Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 kwietnia 2014

elementarz projektanta, ciasta i wiosna






A chodniki i przechodnie parują ze szczęścia - że wiosna. :) Zdjęcia jeszcze łódzkie, dodane dawno do postów roboczych i zapomniane na trochę. Choć teraz w głowie mam przepisy i pierogi to napiszę tylko krótko, że odwiedziłam w tym tygodniu poznań, bo i ja dałam się złapać na tą piękną grafikę promującą Elementarz projektanta :) Bardzo mi się podobało i na pewno warto takie rzeczy popularyzować. Przecież to właśnie Spotkania z ludźmi z branży kształtują tą branżę właśnie. Tak mi się wydaje! Oprawa graficzna była super i dzięki temu miałam wrażenie, że na elementarzu już "warto być" choćby nie było się do końca pewnym co właściwie tam będzie. Ale to przecież pierwsza edycja, dwie dziewczyny, które same wymyśliły ideę i stworzyły wydarzenie od zera i to jest fantastyczne mimo wszystko. a moja koleżanka napisała relację na blogu naszego koła, można czytać!



niedziela, 6 kwietnia 2014

a w szklanych domach projektują! - holenderska myśl projektowa



Holandia - państwo gdzie nawet lampy przydrożne czy kosze na śmieci są świetnymi projektami. wyobrażam sobie grupę kilkuset designerów zamkniętych w jednym budynku, oczywiście nowoczesnym, przeszklonym, jasnym, czystym i pracujących nad najważniejszym projektem - państwa! Miasto - utrzymane w konkretnym stylu, jak dobra identyfikacja wizualna, spójnie, minimalistycznie, zgodnie z wszystkimi zasadami dobrych projektów. Dalej miasteczka: wyznaczona strefa dla dzieci - wyznaczona odpowiednią bramą, kolorowe chodniki, kolorowe szkoły - inna kraina. Potem planują parki, strefę biznesową, strefę z kawiarniami. Wszystko ułożone tak logicznie jak nowoczesne centrum handlowe. Przy miastach natomiast planują osiedla - droższe albo tańsze, zaprojektowane od początku z przeznaczeniem dla osób pracujących i dojeżdżających, aby na przedmieściach mogły odpocząć i zrelaksować się. Jest więc niekończąca się sieć ścieżek rowerowych, place zabaw, mosty, boiska do gier. Jakby to był jeden projekt, którego realizacja jest najważniejszym zadaniem każdego projektanta. Tego uczą w szkołach i szlifują to na studiach. Moje wyobrażenie jest przecież jak sen głodnego dobrego projektowania przed-projektanta, a w Holandii to nie ma nic wspólnego ze snem - to praktyka i polityka i w dodatku są na to wszystko pieniądze. Pięknie!

czwartek, 18 kwietnia 2013

jak słońce napędza świat - tygodniowe inspiracje



Wraz ze wzrostem temperatury chyba zawsze można odnotować wzrost energii. Pomysły, wydarzenia, inspiracje wyrastają jak grzyby po deszczu. Ostatnio na każdym kroku natrafiam na jakieś pomysłowe inicjatywy, nie mogąc się zdecydować robię chronologiczne zestawienie tygodniowych odkryć. Pod wpływem słońca głowa pracuje lepiej i nawet rzeczy które zupełnie nie są nowe poznaję na nowo. Na przykład - Łódź.


Odkryłam, że po drugiej stronie mojego post-fabrycznego miasta jest naprawdę dużo ładniej. Łódź, która wyglądała mi do tej pory jak zamalowane graffiti blokowisko z drugiej strony Piotrkowskiej ma naprawdę całe ulice kamienic - Kilińskiego, Rewolucji 1905, Zielona... Co prawda zaniedbane i zniszczone, jednak mój rozkojarzony słońcem umysł zobaczył w nich niemal Gdańsk, czy nawet Rygę. Pojedyncze "egzemplarze" były w budowie - i tak zorientowałam się że działa program Mia100 Kamienic. Poszukałam o tym trochę informacji w internecie, ale zdania na temat projektu są podzielone. Po pierwsze  to jakaś modernizacja wcześniejszego projektu 100 Kamienic dla Łodzi, przekształcona przez Hannę Zdanowską. I poza tym tak, jak to bywa u nas: inicjatywa jest najbardziej słuszna, ale przeszkodą są opóźnienia i koszta. Ale co niezaprzeczalne: faktycznie Łódź jest w czołówce miast, jeżeli chodzi o liczbę kamienic. Miejmy nadzieję, że uda się je jakoś odrestaurować i stworzyć bardzo pozytywną alternatywę dla wizerunku Łodzi...



grafika pochodzi ze Strony Żaka na facebooku



Tego samego dnia, którego odkrywałam kamienice naprawdę przypadkowo trafiłam na mały koncert. Ostatnio udzielam się w Studenckim Radiu Żak Politechniki i stwierdziłam, że odwiedzę ich koncertowego gościa. Właściwie gości - bo występowało dwóch zupełnie różnych artystów. Nie znałam wcześniej ani Lutto lento ani Piotra Kurka, nie uznałam tego jednak za dziwne, bo do naszego radia przychodzą raczej nieznani, debiutujący artyści. Takiej muzyki jednak w ogóle się nie spodziewałam. Muzyki z dźwięków, montowanej za stołem. Na ogół nie słucham takiej muzyki, ja jednak potrzebuje w piosence słów, jeżeli ich nie ma znajduje się wtedy miejsce jedynie dla klasycznych instrumentów. Myślę, że zawsze będę przekonana o ich wyższości nad mixami z dźwięków.

Lutto lento był dla mnie ciężkim doświadczeniem... Odgłosy z ulicy, tramwaje, samochody, gwar, głosy, krzyki, skrzypiące drzwi. - myślę, że bogactwo dźwięków mogło by zaimponować, gdyby sam autor zaczął wymieniać swoje wszystkie źródła. Muzyka bardzo  psychologiczna i na pewno awangardowa, jednak ciężko było mi tego przekonać się do tego na koncercie. Uważałam że było by bardzo dobrym podkładem pod jakiś obraz filmowy i wtedy mogłoby składać się w coś w rodzaju happeningu. Nie wyobrażam sobie słuchać tego jednak samodzielnie dla siebie. Piotr Kurek był już bardziej przystępny, muzyka była już komponowana w bardziej tradycyjny sposób, bez dźwięków z życia. Obaj artyści wyróżniają się tym, że nagrywają na kasetach. Nie wiem na ile ten oryginalny pomysł ma praktyczny sens, ale zawsze jakaś inicjatywa wyróżniania się czymś.

Wczoraj także dzięki radiu pomagałam w przygotowaniach reportażu z gali Miss Politechniki. Zawsze byłam sceptycznie nastawiona do tych imprez, jakoś nie przekonywały mnie. Po raz pierwszy uczestniczyłam w tego rodzaju gali od strony organizacyjnej. I za kulisami dostrzegłam, że to bardzo pozytywne wydarzenie. Przynajmniej na takim szczeblu uczelni.  Wszystkie dziewczyny na backstage'u ze sobą rozmawiały, poprawiały sobie sukienki, bardzo zaprzyjaźniły się ze swoją choreografką. Dwóch modeli krążyło między nimi ciągle w fantastycznych nastrojach opowiadając historie i żartując. Samorząd prowadzący był bardzo przyjaźnie nastawieni, a wszyscy bez wyjątku odliczali do after party. Bardzo pozytywny klimat! 


Dodatkowo u mnie na wydziale dzisiaj odbywają się Dni Otwarte. Sama nie wiem czy jest dużo atrakcji, cieszę się tylko bo udało mi się zaprojektować plakat i logo na tę imprezę. Miałam już kilka zrealizowanych projektów, pierwszy raz jednak doświadczyłam takiego szczęścia, kiedy idąc chodnikiem natrafiłam na moje logo namalowane sprayem. Co za satysfakcja, co za mobilizacja do pracy! :D Plakat i logo były projektowane wg ścisłych ustaleń. Hasło nie moje, kolory nie moje.. Musiałam się dostosować. Ostatecznie jednak chyba jestem nawet zadowolona - z plakatu, nie z logo;p



Na ten tydzień to wcale nie koniec inspiracji bo od wczoraj rozpoczął się łódzki Fashion Week. Choć mało się na tym znam, cieszę się bardzo i wyczekuje na wykłady - na pewno pojawię się na wykładzie dotyczącego powstawania serwisu Pakamera.pl i o roli fotografii z redaktorem kMaga. Jak się cieszę że mój kierunek upoważnia mnie do wstępu na takie imprezy! a więc... ciąg dalszy nastąpi :>




czwartek, 14 marca 2013

karmniki, budki, domki - design na wiosnę


Ostatnio na spacerze szukając bezskutecznie wiosny po mroźnych, zaśnieżonych (zupełnie niezrozumiale!) łódzkich ulicach, zawędrowałam ostatecznie do jednego z najbardziej inspirujących sklepów w pobliżu mnie -TK Maxx. Choć chodzi w nim głównie o ubrania - końcówki kolekcji wyciągnięte spod ręki projektantów, mnie najbardziej interesuje strona z rzeczami domowymi. Zawsze znajdzie się coś pomysłowego.

I tym razem się nie zawiodłam. Najciekawszą z prezentowanych przedmiotów były domki dla ptaszków, cała półka karmników o przeróżnych kształtach, wzorach, wykonana w różny sposób. Oto te, które udało mi się sfotografować, było ich tam jeszcze więcej!






Zainspirowana po powrocie zajęłam się wyszukiwaniem co bardziej interesujących domków. Pomysły prezentuje, może ktoś spróbuje wykonać!


 













czwartek, 7 marca 2013

Dizajn po studiach - projektowe refleksje i wątpliwości


Przedsiębiorczo zorganizowałam dzisiaj dzień. Mimo pogody, która popsuła się w tak nieoczekiwany sposób, dotarłam do łódzkiego ASP na wykład z przedstawicielami STGU. Stowarzyszenie śledzę na facebooku już od dawna na blogu już o nim wspominałam kilka razy - choćby w poście Projekt Roku, o konkursie, który organizują.


Spotkanie dzieliło się na trzy części. Pierwszą była opowieść o prowadzeniu własnej działalności gospodarczej i początkach w pracy projektanta na rynku, prowadzonej przez pochodzącego z Łodzi i kończącego łódzkie ASP Adama Lisa. W ciągu pięć lat stworzył własne studio, przeprowadzające identyfikacje wizualne dla film. Papaja studio działa w Krakowie, otrzymują zlecenia na rok do przodu. Z całej jego opowieści bił jasny przekaz, że Design jest wszędzie, a projektanci są coraz bardziej potrzebni. Ludzie przyzwyczajają się do dobrego designu, nieustannie korzystając z ładnie zaprojektowanych stron internetowych, po wszystkie aplikacje na iphonach i tabletach. Nieświadomi nie zauważają, że źle wyglądające banery, strony, gadżety, plakaty, ulotki - wszystko na co się składa identyfikacja wizualna, zaczyna razić w oczy. Analiza pracy projektanta bijąca z jego doświadczeń to wizja naprawdę zawodu z misją. A śledząc jego historię można naprawdę zapłonąć entuzjazmem do działania. Własności graficznego światka od kuchni.


Następna część wykładu to przemyślenia o biznesie w projektowaniu. Joanna Słysz mówiła o poprzeczce, którą trzeba podnieść sobie jak najwyżej, o zakazie pracy za darmo, zasadach pracy z klientem. Opowiadała bardzo krótko o takiej prostej przedsiębiorczości. Na koniec dopiero do głosu doszła Angelika Gromotka - ze Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej. Nie zabrakło moich ulubionych projektów STGU takich jak projekt identyfikacji dla Bibliotek.  Wykład odebrałam bardzo pozytywnie. Po raz kolejny można odkryć, że kluczem do dobrych wystąpień jest jedynie zafascynowanie prezentującego tematem, o którym opowiada!

Starałam się zarejestrować jak najwięcej informacji, czerpać zapał i inspiracje. Działa to jednak także w drugą stronę, uświadamiając jak mało potrafię. Dzisiejszy wykład wywołał też powrót do pytania o właściwą drogę kształcenia. Jak Wzornictwo na politechnicznej uczelni odpowiada temu na artystycznej? Jak można je porównać, jakie mają ze sobą szanse? Wg powszechnej opinii Politechnika Łódzkiej daje więcej możliwości pracy, techniczne wykształcenia stawia Cię wyżej, masz być bardziej szanowany w środowisku. W końcu jest czwartą uczelnią w Polsce. Ma też wykluczyć wpadki w postaci projektów absurdalnych, niemożliwych do zrealizowania. Sama słyszałam anegdoty o magister Projektowania ubioru z ASP, która zasiadła do maszyny do szycia od strony silnika. Po prostu nie potrzebowała kontaktu z szyciem, będąc artystką projektantką. Na Politechnice takie możliwości są wykluczane. Znajomość technicznej strony to nasza baza. Lecz z drugiej strony - jak mamy projektować na wyższym poziomie mając te godziny projektowania ogromnie okrojone - kosztem dużo mniej potrzebnego materiałoznawstwa  technologi materiałowych, wytrzymałości materiałów, chemii i fizyki? W zawodzie grafika najważniejsza jest praktyka, a gdy rówieśnicy z ASP tworzą swoje projekty, Politechnika pisze sprawozdania z laboratoriów. Mam wiele wątpliwości co do tej specyfiki doboru programu. Pytanie o wybór uczelni to chyba pierwszy największy dylemat w życiu. A może wszystko zależy od naszej postawy?

Plakat autorstwa Papaja Studio umieszczony  tutaj  
Zdjęcie autorstwa  Jakub Bielicki tutaj

wtorek, 5 marca 2013

fotografia artystyczna - pomysł na sztukę


Dzisiaj skacząc po różnych stronach znalazłam portal desinge.pl, miejsce bardzo twórcze i wielotematyczne. Trafiłam na wiele inspirujących przedmiotów, a na blogu chciałam przedstawić twórczość Horacio Salinasa. Fotografie, które tam znalazłam wywołały u mnie jednoznaczne skojarzenia z plakatami naszego Michała Batorego, o których pisałam już wcześniej TUTAJ. To podobieństwo widać od razu. Polega ono na odkrywaniu przedmiotów od nowa, bezpretensjonalnie pomijając ich właściwe funkcje, zestawiając w zupełnie inne formy.  

Horacio Salinas to znany i uznawany na całym świecie fotograf pochodzący z Argentyny. Fotografuje on różne rzeczy codziennego użytku - tworząc sztukę. Jego prace zostały docenione przez jedne z najważniejszych magazynów na świecie, między innymi: Vogue, GQ oraz New York Times.
 - głosi lapidarna informacja z desinge.pl.  Poszukałam w Google - każda praca wydawała mi się odkryciem Ameryki! :) To fotografia tak prosta, z przedmiotów tak obecnych na co dzień. Właśnie ich powszechność potęguje zaskoczenie efektem.













Przy niektórych jego pracach wystarczyłoby dodać napis w jakimś jaskrawym kolorze, o jakimś ciekawym ułożeniu i mógłby to być plakat Batorego! Porównajcie: Prawa Michał Batory, Lewa Horacio Salinas.

 
                              

Ta sama chwila zatrzymania się nad przedmiotem - pomysł na unikatowość!


Różnica polega jednak na tym, że Sulinas tylko fotografuje - chwyta prawdę, rzeczywistość, tworząc z niej nową formę i to jest jego sztuka. Plakaty Batorego mają swoje określone funkcje - komercyjne. Co więcej pomocą w jego pracach jest grafika komputerowa - retusze, łączenia, przeróbki. To dla niego  jak zwykłe narzędzia warsztatowe. Sulinas ma tylko aparat i wyobraźnię. Idea fotografi konceptualnej mnie zafascynowała - chyba w niedługim czasie sama spróbuję!


Źródła: 

środa, 27 lutego 2013

Podobieństwa a nowatorstwo - polska ilustracja dla dzieci

O polskiej ilustracji dla dzieci pisałam już w poście DESIGN KSIĄŻEK, ale to bardzo lubiany prze mnie temat. Dzisiaj wpadłam na takie zestawienie 10 najlepszych polskich ilustratorów udostępnione na Facebooku przez STGU i 2+3D tutaj.  Ponieważ tam umieszczono tylko przykładowe prace artystek, postanowiłam przybliżyć sobie ich twórczość tutaj.

   


|ilustracje:  Ola Cieślak, www.olazbloku.pl

KATARZYNA BOGUCKA




 

|ilustracje: Katarzyna Bogucka, www.bogucka.com


AGATA DUDEK




|ilustracje: Agata Dudek, www.agatadudek.pl


MONIKA HANULAK

|ilustracje: Monika Hanulak, znaleziona na http://teaboxscent.blogspot.com

|ilustracje: Monika Hanulak, www.wytwornia.pl

MARTA IGNERSKA



|ilustracje: Marta Ignerska, www.martaignerska.art.pl

_______________________________________________________________________________


I póki co, to zestawienia, które przygotowałam. Kluczem tych prac wydaje się mi najbliższe upodobnienie ilustracji do rysunku dziecka, lub geometryzacja - upraszczanie form. I wszystkie prace, choć każda jest oryginalna, podtrzymuje zauważoną wyżej zasadę. Ilustratorstwo jest dziedziną coraz powszechniejszą. Spotykam dużo prac i obserwuje nowe ilustratorskie pomysły także na blogspocie - jak już pisałam, odkąd obracam się w "blogerskich kręgach" nieustannie coś nowego poznaję - jak na przykład TUTAJ. I dobrze, że się pojawiają - w końcu trudno o bardziej pozytywną twórczość! :)