niedziela, 17 lutego 2013

Grafiki - O tworzeniu gifów

Ostatnie dni spędzam na poznawaniu Photoshopa i odkrywaniu jego funkcji. Idzie mi to dość opornie, ale powoli zaczynam kojarzyć polecenia i działania. Bawię się na razie w tworzenie prostych rzeczy, takich jak gify i animacje z popularnych inspiracji. Niestety, przede mną jeszcze dużo pracy jeżeli chodzi o estetykę i efektywność.

Na podstawie tego obrazka namalowałam swój odpowiednik

i  przerobiłam go na plik gif
Proces tworzenia gifów jest bardzo prosty. 
Wystarczy ściągnąć dostępny za darmo w internecie program Photoscape,  a następnie wybrać w opcjach menu "AniGif". Następnie wystarczy przenosić zdjęcia po kolei na pasek u góry. Czas wyświetlania i kolor tła można dopasować opcjami.

Później jeszcze raz .gif, tym razem ze zdjęcie,które zrobiłam w warszawie i pojawiło się już w poście notices:




I na koniec: fotomontaż z nocnego widoku na łódź i warszawę, który miał obrazować moje rozdwojenie emocjonalne między nimi :)


Cierpliwością i wysiłkiem nauczę się tego photoshopa !:)

Dziś także bawiłam się w tworzenie mojej strony WWW. Wszystko szło dosyć mozolnie, pisałam całą sama prostymi komendami. Zapraszam, aby zobaczyć efekty pracy TUTAJ

 \

I to już chyba koniec moich zabaw, następnym razem napisze już o czymś sensownym! :)

sobota, 16 lutego 2013

projekt roku - Polski Konkurs Graficzny

Od dwóch lat w styczniu przyznawana jest nagroda Projekt Roku, w konkursie organizowanym przez Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej. Projektowanie użytkowe ciągle mnie zaskakuje, pewnie dlatego, że ma tak wiele wspólnego ze sztuką. I tutaj także: czasem coś jest tak oryginalne, że intryguje, lecz czasem jedynie dziwi i absolutnie nie przemawia. Ciekawa forma staje się tak nietypowa, że trudno ją odczytać. Granica między tym, co funkcjonalne i designerskie jednocześnie a tym, co jedynie designerskie jest bardzo cienka. Nagroda rozdawana jest w 6 kategoriach: forma, funkcja, etyka, debiut, autorytet i wydarzenie. Patrząc na te kategorie, zostały dosyć sensownie przemyślane i organizatorzy rozumieją moje wątpliwości, co do różnicy między formą a funkcją. Wszystkich nominowanych i nagrodzonych można oglądać na stronie www.projektroku.pl . A ja tutaj przytoczę pozycje nagrodzone, które mi się najbardziej spodobały:

W kategorii Forma nagrodzony Damian Nowak i seria publikacji dla kolektywu galeryjnego New Roman -



piątek, 15 lutego 2013

Nędznicy i Kochankowie z Księżyca - emocjonalne wrażenia po projekcjach




Ostatnio tak szybko się przemieszczam między Łodzią, Warszawą i domem, że nie nadążam komentować swoich wszystkich spostrzeżeń, a te akurat gromadzą się w mojej głowie nieustannie. :)


Po pierwsze: doszło już do mojego spotkania z Nędznikami. Produkcja należy do naprawdę bardzo dobrze dopracowanych i przemyślanych pod każdym względem. Mimo tego, że tak dużo się mówiło o ich muzycznym charakterze, byłam zaskoczona, że każdy dialog został zastąpiony kwestiami śpiewanymi! Spodziewałam się jedynie piosenek - tak jak to jest przewidywalne w musicalu. Pierwsza dezorientacja - bo nie często widzi się na ekranie - tak jak tu w pierwszej scenie strażnika i więźnia, wyśpiewujących sobie komendy i uwagi - po chwili mija i stopniowo przyzwyczajamy się do śpiewu naszych bohaterów. Największe wrażenie zrobiły na mnie piosenki - choć nie wiem na ile kieruje się tu merytoryczną oceną warsztatu, a na ile po prostu moim kobiecym charakterem, który rozemocjonował się do łez zarówno przy I Dreamed a Dream, jak i piosence, śpiewanej przez odrzuconą i niekochaną Eponine. Nędznicy potrafią wzruszyć i mają jeden czytelnie postawiony cel, ich fabuła wcale nie jest skomplikowana. To film, który ma za zadanie obudzić piękno, dobro, miłość, o które warto walczyć zawsze i robi to bardzo czytelnie. Tu nie należy spodziewać się zaskoczenia.


Obejrzałam już także Kochanków z Księżyca, o których pisałam już w poście Och! Film Festiwal. Po zobaczeniu jednak uznaję absolutną wyższość tytułu oryginalnego Moonrise Kingdom, który ma swoje poważne uzasadnienie w filmie, polski odpowiednik - to już bardziej przypływ inwencji twórczej tłumacza, jak to się czasem u nas zdarza ;)
 i tego właśnie będę używać. Film zdecydowanie niespotykany i intrygujący, lecz ma w sobie coś z filmu surrealistecznego, który może wydawać się niektórym infantylny. Jednak bezsprzecznie największe wrażenie robi przestrzeń wykreowana w sposób fantastyczny, precyzyjnie dopasowując każdy element i budując krajobraz dla typowego, wymarzonego świata dzieciństwa. Bardzo ciekawą recenzję przeczytałam dzisiaj tutaj, zapraszam, na pewno dużo bardziej dokładne spojrzenie niż opisane tutaj przeze mnie!




Dodatkowo, wizyta w walentynkowej warszawie, zaowocowała jeszcze jedną rzeczą:  zaopatrzyłam się znów w moje czasopisma, przez które zbankrutowałabym, gdyby nie kiermasze przedawnionych numerów :) Wróciłam z dwoma wydaniami 2+3d z zeszłego roku i jednym K Magiem, no i całą stertą ulotek teatralnych z Biblioteki Uniwersyteckiej UW - nie wiem, czemu mam taką słabość do ich gromadzenia!