poniedziałek, 11 lutego 2013

second hand! o torebkach znalezionych przypadkiem





























Pisałam wczoraj o desingu ze strychu dzisiaj o modzie vintage ;) Nie chodzi nawet o odzież współczesną importowaną z zachodnich państw, ale o zagubione perełki sprzed lat poznajdywane na pchlich targach. Vintage w całej swojej okazałości! Targi staroci to specyficzne miejsce, owocność zakupów zależy od determinacji, kreatywności i szczęścia. Jako stały, wręcz nałogowy bywalec uzbierałam sporą kolekcję torebek. Wszystkie mają już swoje lata i da się to rozpoznać. Stare kroje, stylowe zapięcia i często mocna, prawdziwa skóra. Zapach, którym niektóre przesiąkły leżąc nieużywane można usunąć wymrażając torebkę w zamrażarce. U mnie wystarczyło rozwiesić torebki na moim nieogrzewanym strychu przez kilka nocy.












Ostatnie dwie to już chyba nowa produkcja. Lecz największą zaletą ich wszystkich jest bezkonkurencyjność cen. Żadna nie przekroczyła 10 zł!

Wniosek? Po unikatowość i okazje zapraszamy do przeszukiwania lumpeksów i targów staroci! ;)


6 komentarzy:

  1. W sh zdecydowanie można znaleźć cuda!

    OdpowiedzUsuń
  2. o ja twczoraj wyruszylam na podroz do sh...przywlokłam kilka perełek;-))
    już sobie schną...rozprasuje i wrzucam posta;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. 3 mi sie najbardziej podoba ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ta z frędzelkami i bezowa sa przesliczne :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow! I to się nazywa vintage z prawdziwego zdarzenia. :)
    Świetne torebki, nie umiem nawet wybrać, która najbardziej mi się podoba. :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuje za każdy komentarz! Wszystkie uważnie czytam i jeśli tylko pozwala na to czas staram się na wszystkie odpowiadać:)