Pisałam wczoraj o desingu ze strychu dzisiaj o modzie vintage ;) Nie chodzi nawet o odzież współczesną importowaną z zachodnich państw, ale o zagubione perełki sprzed lat poznajdywane na pchlich targach. Vintage w całej swojej okazałości! Targi staroci to specyficzne miejsce, owocność zakupów zależy od determinacji, kreatywności i szczęścia. Jako stały, wręcz nałogowy bywalec uzbierałam sporą kolekcję torebek. Wszystkie mają już swoje lata i da się to rozpoznać. Stare kroje, stylowe zapięcia i często mocna, prawdziwa skóra. Zapach, którym niektóre przesiąkły leżąc nieużywane można usunąć wymrażając torebkę w zamrażarce. U mnie wystarczyło rozwiesić torebki na moim nieogrzewanym strychu przez kilka nocy.
Wniosek? Po unikatowość i okazje zapraszamy do przeszukiwania lumpeksów i targów staroci! ;)

















wspaniałe perełki:)
OdpowiedzUsuńW sh zdecydowanie można znaleźć cuda!
OdpowiedzUsuńo ja twczoraj wyruszylam na podroz do sh...przywlokłam kilka perełek;-))
OdpowiedzUsuńjuż sobie schną...rozprasuje i wrzucam posta;-)
3 mi sie najbardziej podoba ! :)
OdpowiedzUsuńta z frędzelkami i bezowa sa przesliczne :))
OdpowiedzUsuńWow! I to się nazywa vintage z prawdziwego zdarzenia. :)
OdpowiedzUsuńŚwietne torebki, nie umiem nawet wybrać, która najbardziej mi się podoba. :)